Jesteś tutaj: Home » Blog » SLS i SLES – czy są bezpieczne dla skóry i zdrowia?
SLS i SLES–czy są bezpieczne dla skóry i zdrowia - obrazek wyróżniający

SLS i SLES – czy są bezpieczne dla skóry i zdrowia?

min. czytania

0
(0)

SLS i SLES to składniki, które coraz częściej budzą zainteresowanie osób świadomie wybierających kosmetyki. Na wielu produktach pojawiają się oznaczenia „bez SLS” lub „bez SLES”, co rodzi pytania o ich bezpieczeństwo i wpływ na skórę. Oba związki pełnią funkcję detergentów – odpowiadają za oczyszczanie i tworzenie piany – i są powszechnie stosowane w szamponach czy żelach pod prysznic. Z tego artykułu dowiesz się, czym dokładnie są SLS i SLES, jak działają na skórę, kto powinien ich unikać, a także co mówi na ich temat aktualna wiedza naukowa. Dowiesz się również, czy rzeczywiście warto ich unikać, czy może obawy są przesadzone.

Czym są SLS i SLES?

SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) to syntetyczne związki powierzchniowo czynne, powszechnie stosowane w kosmetykach i środkach higieny osobistej. Ich główne funkcje to:

  • usuwanie zanieczyszczeń – skutecznie rozpuszczają tłuszcze i brud, umożliwiając dokładne oczyszczenie skóry i włosów,
  • tworzenie piany – zwiększają komfort stosowania produktu.

SLS to silny detergent, który bardzo skutecznie usuwa tłuszcz i zanieczyszczenia, ale może również naruszać naturalną barierę ochronną skóry. Jest to jedna z pierwszych i najdłużej stosowanych substancji myjących w przemyśle kosmetycznym.

SLES, z kolei, to pochodna SLS poddana procesowi etoksylacji, co czyni ją łagodniejszą dla skóry. Choć jej działanie oczyszczające jest podobne, wykazuje mniejsze działanie drażniące, dlatego częściej stosuje się ją w produktach do codziennego użytku.

Oba składniki znajdziemy w takich produktach jak: szampony, żele pod prysznic, płyny do kąpieli, mydła w płynie, pasty do zębów, a także w niektórych środkach czystości. Ich powszechność wynika z niskiego kosztu produkcji oraz wysokiej skuteczności działania.

Czym są SLS i SLES - infografiki

Jak SLS i SLES działają na skórę?

Zarówno SLS, jak i SLES to substancje powierzchniowo czynne, które działają poprzez łączenie się z cząsteczkami tłuszczu i brudu, umożliwiając ich usunięcie z powierzchni skóry lub włosów podczas spłukiwania wodą. Dzięki temu skutecznie oczyszczają i pozostawiają uczucie świeżości. Ich właściwości pianotwórcze dodatkowo wzmacniają wrażenie „dokładnego mycia”, choć nie ma to bezpośredniego wpływu na jakość oczyszczania.

Jednak ten sam mechanizm, który odpowiada za skuteczność, może prowadzić do niepożądanych skutków ubocznych. SLS i – w mniejszym stopniu – SLES, usuwają nie tylko zanieczyszczenia, ale także naturalne lipidy tworzące barierę ochronną skóry. Może to skutkować przesuszeniem, uczuciem ściągnięcia, podrażnieniem, a przy długotrwałym stosowaniu – osłabieniem bariery hydrolipidowej, która chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi.

Reakcja skóry na te składniki zależy w dużej mierze od jej typu. Skóra normalna zazwyczaj dobrze toleruje produkty z SLS lub SLES, szczególnie gdy stosuje się je umiarkowanie i w formie kosmetyków spłukiwanych. Z kolei osoby z cerą wrażliwą, suchą lub skłonną do alergii mogą odczuwać wyraźny dyskomfort – pieczenie, zaczerwienienie, świąd, a nawet mikropęknięcia naskórka. W takich sytuacjach najlepiej wybierać łagodniejsze środki myjące, pozbawione agresywnych detergentów.

Bezpieczeństwa stosowania SLS i SLES

Wielu konsumentów obawia się obecności SLS i SLES w kosmetykach. Jednak większość badań oraz oficjalne stanowiska instytucji regulujących rynek kosmetyczny nie uznaje tych składników za niebezpieczne, o ile są stosowane zgodnie z zaleceniami.

CIR (Cosmetic Ingredient Review), niezależny panel ekspertów oceniający bezpieczeństwo składników kosmetycznych, uznał SLS i SLES za bezpieczne w produktach spłukiwanych, takich jak szampony czy żele pod prysznic. FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) oraz EWG (Environmental Working Group) również nie zakazują stosowania tych substancji, choć podkreślają konieczność ostrożności w przypadku produktów niespłukiwanych i osób z wrażliwą skórą.

Za bezpieczne uznaje się stężenie do 1% w produktach niespłukiwanych (np. kremach) i do 15% w kosmetykach spłukiwanych (np. szamponach). W praktyce większość kosmetyków zawiera SLS/SLES w stężeniu niższym niż 10%, co zmniejsza potencjalne ryzyko.

Ryzyko zwiększa się, gdy detergenty te stosuje się zbyt często, na uszkodzoną lub bardzo wrażliwą skórę albo w produktach pozostających na skórze (np. kremach, balsamach). Dlatego tak ważne jest stosowanie ich zgodnie z przeznaczeniem oraz obserwowanie reakcji skóry na dany produkt.

Czy SLS i SLES są rakotwórcze?

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących SLS i SLES jest rzekome działanie rakotwórcze tych substancji. W rzeczywistości ani Sodium Lauryl Sulfate (SLS), ani Sodium Laureth Sulfate (SLES) nie zostały sklasyfikowane jako substancje rakotwórcze przez uznane instytucje naukowe, takie jak Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), FDA czy Komisja Europejska.

Skąd więc wzięły się te obawy? Dotyczą one głównie SLES, który w procesie produkcji jest poddawany tzw. etoksylacji – reakcji chemicznej z użyciem tlenku etylenu. W jej wyniku może powstawać śladowa ilość zanieczyszczenia o nazwie 1,4-dioksan, który jest podejrzewany o działanie rakotwórcze. Należy jednak podkreślić, że 1,4-dioksan nie jest składnikiem kosmetyków sam w sobie. Może być jedynie niepożądanym produktem ubocznym, jeśli proces produkcji nie zostanie odpowiednio oczyszczony.

Aby zminimalizować to ryzyko, współczesna produkcja kosmetyków opiera się na rygorystycznych normach jakości. Producenci są zobowiązani do stosowania technologii oczyszczających surowce, tak aby poziom 1,4-dioksanu mieścił się w dopuszczalnych granicach bezpieczeństwa (zgodnie z regulacjami UE i FDA). Nowoczesne procedury produkcyjne pozwalają na skuteczne usuwanie tego związku i kontrolowanie jego ilości na poziomie nieszkodliwym dla zdrowia.

Podsumowując: nie ma wiarygodnych dowodów na to, że SLS lub SLES same w sobie są rakotwórcze. Potencjalne zagrożenia wynikają głównie z zanieczyszczeń technologicznych, które podlegają ścisłej kontroli instytucji nadzorujących i coraz rzadziej pojawiają się w legalnie produkowanych kosmetykach.

Kto powinien unikać SLS/SLES?

Chociaż SLS i SLES uznaje się za bezpieczne w odpowiednich stężeniach, osoby z określonych grup powinny zachować szczególną ostrożność lub całkowicie unikać kosmetyków z tymi składnikami. Detergenty te, zwłaszcza SLS, mogą działać drażniąco na skórę wrażliwą, osłabioną lub skłonną do reakcji alergicznych.

Do grupy najbardziej narażonej należą osoby cierpiące na atopowe zapalenie skóry (AZS), egzemę, łuszczycę oraz inne przewlekłe choroby dermatologiczne. U tych osób bariera ochronna skóry jest już osłabiona, więc kontakt z silnymi detergentami łatwo nasila objawy, takie jak pieczenie, świąd, zaczerwienienie czy łuszczenie naskórka.

Dzieci oraz osoby starsze również powinny unikać produktów z SLS/SLES, ponieważ ich skóra jest cieńsza i bardziej podatna na podrażnienia. U niemowląt i małych dzieci nadmierne przesuszenie lub naruszenie warstwy lipidowej może szybko prowadzić do stanów zapalnych i uczuleń. U seniorów procesy regeneracyjne skóry przebiegają wolniej, co zwiększa ryzyko uszkodzeń i utrudnia odbudowę bariery naskórkowej.

Wśród typowych reakcji uczuleniowych i podrażnień związanych ze stosowaniem kosmetyków z SLS/SLES można wymienić:

  • pieczenie i zaczerwienienie skóry po myciu,
  • uczucie ściągnięcia i przesuszenia,
  • łuszczenie się naskórka,
  • świąd i pojawienie się grudek lub wysypki.

W takich sytuacjach zaleca się natychmiast odstawić podejrzany produkt i sięgnąć po łagodniejsze kosmetyki, najlepiej hipoalergiczne i bez SLS/SLES. W razie wątpliwości warto skonsultować się z dermatologiem, który pomoże dobrać odpowiednią pielęgnację dostosowaną do potrzeb skóry wrażliwej.

Badania nad SLS i SLES

Surfaktanty, takie jak Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i łagodniejszy Sodium Laureth Sulfate (SLES), odpowiadają w kosmetykach za pienienie, usuwanie sebum i skuteczne oczyszczanie. Choć działają efektywnie, badania wskazują, że SLS może podrażniać skórę, powodując przesuszenie, osłabienie bariery lipidowej i stany zapalne, zwłaszcza u osób z wrażliwą, atopową skórą i u dzieci. SLES działa łagodniej, ale także może wywoływać reakcje przy długotrwałym stosowaniu lub w wysokim stężeniu. Na poziomie mikroskopowym drażniące działanie wynika z tworzenia miceli, które przenikają naskórek i zaburzają jego strukturę. Istotne są tu właściwości chemiczne surfaktantów, takie jak ładunek cząsteczki, rozmiar miceli i stężenie krytyczne. Współczesna kosmetologia łagodzi te skutki, łącząc SLS i SLES z polimerami kationowymi lub naturalnymi składnikami, np. pochodnymi gumy guar. Takie połączenia zmniejszają drażnienie bez utraty właściwości myjących. Badania laboratoryjne i testy konsumenckie pozwoliły precyzyjnie określić mechanizmy działania surfaktantów. Dzięki temu producenci mogą tworzyć preparaty, które skutecznie oczyszczają, a jednocześnie wspierają barierę skóry. Ma to kluczowe znaczenie w codziennym myciu rąk, twarzy czy podczas kąpieli u osób o wrażliwej lub atopowej skórze.

Lupa zbliżająca etykietę kosmetyku – analiza składu produktów pod kątem SLS i SLES.

Alternatywy dla SLS i SLES

Coraz więcej marek rezygnuje z SLS i SLES, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie konsumentów na delikatniejsze i mniej drażniące produkty myjące. Te alternatywy, choć mniej agresywne, wciąż skutecznie oczyszczają skórę, nie naruszając przy tym jej naturalnej bariery ochronnej.

Do najczęściej stosowanych zamienników należą m.in.:

  • Coco-glucoside – delikatny składnik pochodzenia roślinnego, dobrze tolerowany nawet przez bardzo wrażliwą skórę,
  • Decyl glucoside – łagodny środek powierzchniowo czynny na bazie glukozy, często stosowany w kosmetykach naturalnych i dla dzieci,
  • Disodium cocoyl glutamate – pochodna aminokwasów i oleju kokosowego, bezpieczna dla skóry suchej i atopowej.

Wybierając kosmetyki oznaczone jako „bez SLS/SLES”, warto dokładnie czytać składy (INCI). Część producentów zastępuje te składniki innymi detergentami, które również mogą być drażniące, mimo że formalnie nie należą do grupy siarczanów. Należy zwrócić uwagę nie tylko na brak SLS i SLES, ale także na ogólną delikatność formuły. Najlepiej, gdy produkt zawiera naturalne środki myjące i składniki nawilżające, takie jak aloes, pantenol czy gliceryna.

Czy produkty bez SLS i SLES są zawsze lepsze? Niekoniecznie. Wszystko zależy od typu skóry, częstotliwości stosowania oraz składu całego produktu. Osoby ze zdrową, odporną skórą zwykle dobrze tolerują kosmetyki z SLS/SLES, szczególnie gdy stosują je z umiarem i w formie produktów spłukiwanych. Natomiast dla skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień lub w pielęgnacji dzieci, produkty bez SLS/SLES są zdecydowanie lepszym wyborem.

Ostatecznie warto kierować się indywidualnymi potrzebami skóry i świadomie dobierać kosmetyki. Najlepiej obserwować ich działanie na własnym ciele, zamiast polegać wyłącznie na marketingowych hasłach.

Podsumowanie

SLS (Sodium Lauryl Sulfate) i SLES (Sodium Laureth Sulfate) to skuteczne i szeroko stosowane składniki oczyszczające w kosmetykach codziennego użytku. W świetle dostępnych badań oraz regulacji instytucji nadzorujących bezpieczeństwo kosmetyków składniki te są uznawane za bezpieczne, o ile stosuje się je w odpowiednich stężeniach i zgodnie z przeznaczeniem. Dotyczy to zwłaszcza kosmetyków spłukiwanych.

Nie oznacza to jednak, że są odpowiednie dla każdego. Osoby z wrażliwą skórą, chorobami dermatologicznymi, dzieci i seniorzy mogą doświadczać podrażnień lub innych reakcji na te substancje. W takich przypadkach warto wybierać produkty o delikatniejszym składzie lub całkowicie wolne od SLS i SLES.

Świadomy wybór kosmetyków ma duże znaczenie. Warto czytać etykiety, znać potrzeby własnej skóry i nie kierować się wyłącznie modą lub hasłami marketingowymi. Jeżeli po zastosowaniu danego produktu pojawiają się objawy niepożądane, takie jak suchość, pieczenie czy świąd, warto przerwać jego używanie. Następnie najlepiej skonsultować się z dermatologiem, który pomoże dobrać odpowiednią pielęgnację.

Warto pamiętać, że nie każdy składnik jest z natury szkodliwy, jednak każdy organizm może reagować na niego inaczej. Rozsądek, wiedza i indywidualne podejście to najlepsza droga do bezpiecznej i skutecznej pielęgnacji.

FAQ

Czy produkty z SLS/SLES są zakazane w UE?

Nie. Zarówno SLS, jak i SLES są dopuszczone do stosowania w kosmetykach na terenie Unii Europejskiej. Warunkiem jest spełnienie określonych norm bezpieczeństwa oraz trzymanie się dopuszczalnych stężeń tych substancji. Produkty muszą być odpowiednio oznakowane, a składniki ocenione przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS).

Jakie objawy mogą świadczyć o uczuleniu na SLS/SLES?

Do najczęstszych objawów nadwrażliwości lub podrażnienia należą zaczerwienienie, pieczenie, świąd, suchość, łuszczenie naskórka oraz drobna wysypka lub grudki. Jeśli takie reakcje wystąpią po użyciu danego kosmetyku, warto zaprzestać jego stosowania i skonsultować się z dermatologiem.

Czy produkty naturalne są bezpieczniejsze?

Nie zawsze. To, że produkt ma „naturalny” skład, nie gwarantuje, że będzie łagodniejszy lub lepiej tolerowany przez skórę. Wiele naturalnych substancji (np. olejki eteryczne) może działać drażniąco lub alergizująco. Produkty bez SLS/SLES często zawierają łagodniejsze środki myjące, ale bezpieczeństwo zależy od całego składu, nie tylko od jednego składnika. Dlatego zawsze warto dobierać kosmetyki indywidualnie – zgodnie z potrzebami skóry.

Czy SLS i SLES powodują raka?

Nie, obecnie brak jest dowodów naukowych na to, że SLS lub SLES mają działanie rakotwórcze. Pojawiające się obawy dotyczą głównie możliwych zanieczyszczeń (np. 1,4-dioksanu w SLES), jednak producenci podlegają ścisłym normom, które ograniczają obecność takich substancji do poziomów uznawanych za bezpieczne. Same SLS i SLES nie są klasyfikowane jako substancje rakotwórcze.

Bibliografia

  1. Abdollahi, H., Ghanbarlou, S., Babapoor, A., Yari Kalashgarani, M., Valadez, I., Zarrintaj, P., & Davachi, S. M. (2025). Surfactant-containing detergents: Impacts on dermal health. Colloids and surfaces. B, Biointerfaces, 256(Pt 1), 115026. Link: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40795538/
  2. Bujak, T., Nizioł-Łukaszewska, Z., & Ziemlewska, A. (2020). Amphiphilic cationic polymers as effective substances improving the safety of use of body wash gels. International journal of biological macromolecules, 147, 973–979. Link: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31678103/

Zobacz także

Alergeny w kosmetykach. Poznaj listę najczęstszych!

Dermokosmetyki – czym są i jak działają na skórę?

Jak oceniasz nasz wpis?

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak na razie brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten post.

Udostępnij post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 + 18 =


Sposoby płatności
  • Certyfikaty
Dodano do koszyka: